Z racji tego, że za kilka dni święta Bożego Narodzenia, Eliza zdjęła ze strychu ozdoby świąteczne i zaczęła je przeglądać. Znalazła fajne rzeczy i od razu zabrała się za strojenie swojego mieszkania. Na schodach zawiesiła girlandy, na kominku powiesiła skarpety, w oknach witraże. Tamara pojechała do rodziców, Marinus także. Została sama. Był jeszcze Andreas, ale leżał w szpitalu z powodu złamania obojczyka na zawodach. Miała plany, żeby go dziś odwiedzić. Dwie godziny później gdy przystrojone były wszystkie pomieszczenia, Eliza usiadła na sofie w salonie i otworzyła laptopa. Wpisała w Google "tanie choinki na święta". Po chwili znalazła zdjęcia i adresy ludzi, którzy zajmowali się sprzedawaniem drzewek. Zapisała numery telefonów w notesie i odłożyła go na szafkę. Było po 14. Idealna pora, żeby wyjść z domu na zakupy. Przed wyjściem dała Filemonowi mleko. Dziewczyna wybrała się do dużego centrum handlowego. Szukała prezentów dla siostry i jej męża oraz dla Andiego. Siostrze wybrała piękne bransoletki i obudowę na telefon.
Jej mężowi kupiła spinki do mankietów.
Miała problem co do wyboru prezentu dla Andreasa. Nie wiedziała co może mu się spodobać. postanowiła, że z kupnem jego podarunku jeszcze poczeka. Wracając do domu zrobiła zakupy żywnościowe. Gdy była już w domu, włączyła radio, rozpakowała zakupy (oczywiście prezenty schowała) i zaczęła sprzątać. Umyła okna, włączyła pralkę, wyprasowała uprane ubrania, pozmywała podłogi. Był tak zapracowana, że straciła poczucie czasu. Wyłączając odkurzacz padła na sofę wygrzebując telefon z kieszeni. Wybrała numer Klaudii i wcisnęła zieloną słuchawkę. po trzech sygnałach rozłączyła się. Przypomniała sobie, że przecież jej siostra do 32 grudnia jest we Francji. Spojrzała na zegarek. po 19. Pewnie już za późno na odwiedziny w szpitalu... Wiedząc, że i tak już minął czas odwiedzin, poszła do szpitala. Na miejscu była za dziesięć dwudziesta. poszła korytarzem do góry, później skręciła w prawo. Była już pod salą Andiego, lecz jego w niej nie było. Zapytała pielęgniarki gdzie może być. Jak się odwróciła, Andi wychodził z łazienki. Zobaczywszy swoją narzeczoną z uśmiechem na twarzy i jednocześnie z grymasem bólu w oczach podszedł do niej i przytulił ją. Eliza pocałowała go i weszli razem do sali.
-Jak się czujesz? - zapytała zatroskana.
-Mogło być lepiej, ale nie martw się - jeszcze nie umieram.
-Ufff.... nawet nie wiesz jak mi ulżyło - odpowiedziała uśmiechnięta.
-Co dziś porabiałaś?
-Sprzątałam, byłam na zakupach, na strychu.
-Na strychu?
-Tak.. Po ozdoby świąteczne.
-Przecież jeszcze sporo czasu.
-Sporo?
-No tak. Jeszcze....... O kurcze, święta za pięć dni.
-"Tak, jeszcze dużo czasu" - powiedziała przedrzeźniając chłopaka.
-Oj cicho - pocałował ją.
-To kiedy wychodzisz?
-Podobno jutro mam kontrolne badania i chyba po nich wyjdę.
-To dobrze, bo nudno tak samej w domu siedzieć.
-A gdzie reszta?
-Wyjechali do rodzin.
-Biedaku.
-Takie życie.
-Kocham cię wiesz?
-Wiem wiem. Ja ciebie też kocham wiesz?
-Wiem. A! Zapomniałbym ci powiedzieć, że masz pozdrowienia.
-Od kogo?
-Od chłopaków z Austrii i Polski. Dzwonili dziś z zawodów.
-Och dziękuję.
-I pytają czy przyszłabyś ze mną wigilię.
-Do nich?
-Tak. Co roku robimy taką - wszyscy skoczkowie i trenerzy.
-Ale ja nie jestem ani skoczkinią ani trenerką.
-Jak to nie? Jesteś moją trenerką osobistą. Bez ciebie nie miałbym motywacji do dalszej pracy.
Eliza się zarumieniła i jeszcze mocniej przytuliła się do Andiego. Porozmawiali jeszcze chwilę i dziewczyna wróciła do domu. Kładąc się spać nadal myślała nad tym co usłyszała od narzeczonego. Zastanawiała się czy iść z nim czy jednak zostać w domu.
Następnego dnia odebrała Andreasa ze szpitala. Potem zadzwoniła do ludzi od choinek i zamówiła sobie jedną z dostawą do domu. po południu mogła już ją ubierać. Sąsiad pomógł jej wnieść ją na górę i postawić w salonie. Dziewczyna podziękowała mu serdecznie i w zamian zaprosiła na kawę. Przy pomocy Andiego, ubrana choinka wyglądała pięknie. Eliza odwdzięczyła mu się pysznym ciastem.
.........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Hejo ;D Mówiłam że będzie i jest xD mam nadzieję, że się podoba :D Mam jeszcze dwa tygodnie wolnego to może w tym czasie coś napiszę :D A tak poza tym - udały się święta? Co dostaliście? Podobają się prezenty? xD Jak tak to super ;* Pozdrawiam ;* Ania x)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz