-Co tam? - spytał siadając na fotelu.
-Możesz mi coś powiedzieć?
-Co?
-Myślisz, że Eliza.... Że mi wybaczy?
-Może tak, może nie.... Pożyjemy, zobaczymy.
-To żeś pomógł.... - odpowiedział Andreas i sięgnął po kubek z kawą, który stał na stoliku obok sofy.- Ja lecę się myć. Masz jakiś wolny ręcznik, bo mój jest mokry po poraniu?
-Szukaj w szafce nad pralką. - Marinus sięgnął po pilot i włączył DVD.
-Ok.
-Jaki film oglądamy? "Taxi", "13 DZIELNICA"..... Co?
-Dawaj jakiegoś pornolka! - zawołał Andreas z uśmiechem wchodząc do łazienki.
-Kretyn! - odkrzyknął Kraus i również się uśmiechnął. Widział, że jego przyjaciel powoli wraca do siebie. Rozmowa z Elizą pomogła. Marinus wybrał "13 DZIELNICA", ponieważ to ich ulubiony film.
Tymczasem Andreas rozebrał się i wszedł do wanny, która była już wypełniona po brzegi gorącą wodą i pianą. Zanurzył się po szyję i starał się zrelaksować. Zaczął myśleć o Elizie i o ich pierwszym razie, który mieli w urodziny dziewczyny. Brakowało mu bliskości i gorących namiętnych pocałunków z ukochaną. Tak bardzo zatracił się we wspaniałych wspomnieniach, że jego przyrodzenia zaczęło twardnieć, a sam Andreas poczuł, że musi porozmawiać z Elizą. Po kilkunastu minutach wyszedł z wanny, wytarł się czystym, pachnącym, miękkim ręcznikiem, założył slipki i stanął przed lustrem. Sięgnął po maszynkę do golenia i żel. Wycisnął trochę i rozprowadził równomiernie na brodzie i szyi. Zmoczył maszynkę i zaczął się golić. Oczywiście skutkiem bycia myślami gdzie indziej a robieniem czego innego były liczne zacięcia i krwawienia z rozciętych miejsc na brodzie. Po jakimś czasie krew zakrzepła i chłopak wyszedł z łazienki. Marinus spojrzał na niego i zrobił głupią minę, bo zauważył, że przyjaciel jest jakiś nieobecny.
-Ubierz się patafianie! - rzucił w niego poduszką. Chciał trochę rozładować napięcie.
-Nie masz co robić? - zapytał uśmiechnięty Welli i odrzucił poduszkę Krausowi.
-Najwyraźniej. Ale widzę, że nieźle się bawiłeś. - jego wzrok z twarzy powędrował na członka, któremu chyba brakowało miejsca w slipkach, bo wyraźnie się odznaczał.
-Zboczeniec.
-Chyba ty! Muszę ci powiedzieć, że nieźle się trzymasz. Kiedy ostatnio byłeś na siłowni?
-Kilka dni temu. A co? Podoba ci się mój sześciopak? - odpowiedział dumny Andreas.
-Oczywiście, że nie! - powiedział Marinus i zaczął się śmiać. - Ty chyba jeszcze mojego nie widziałeś!
-Nie ma się co patrzeć na tą twoją oponę!
-Jak to nie ma? Patrz! - chłopak zdjął koszulkę i stanął wyprostowany, pokazując przyjacielowi swój umięśniony brzuch.
-Uuuu, nie doceniałem cię. - odrzekł Andreas.
-A no widzisz. - uśmiechnięty Marinus usiadł na fotelu.
-Serio nie doceniałem cię. Nie myślałem, że tyle żresz! - powiedział chłopak i zaczął się śmiać.
-Osz ty!!! - Kraus zerwał się z fotela i pobiegł do pokoju za przyjacielem. Złapał go jeszcze na korytarzu i zaczęli się okładać. Oczywiście po przyjacielsku, żeby nie było żadnych siniaków itp. Pięć minut później obaj usiedli na podłodze i dyszeli ze zmęczenia. Byli jak bracia. Czasami zachowywali się jak małe dzieci, na przykład przed chwilą. Wiedzieli, że mogą sobie zaufać.
-Dzięki. - powiedział Andreas.
-Za to, że cię zaatakowałem? Luzik. Mogę to robić częściej. - zaśmiał się Marinus.
-Debil. A tak już na poważnie to jaki film oglądamy?
-Fajny.
Podnieśli się z podłogi. Andreas poszedł do pokoju ubrać się. Założył spodnie od piżamy i zwykłą koszulkę. Zanim udał się do salonu, nalał sobie soku do szklanki, a przyjacielowi wziął piwo z lodówki. Popcorn był już w salonie. Gdy już razem z Krausem zaczął oglądać, znów przypomniał sobie o Elizie. Skoczek zauważył ponowną nieobecność Welliego.
-Co znów? - spytał Marinus.
-Nic. Sorry, ale pójdę już do siebie. Jakoś dziś na niczym nie mogę się skupić. Dobranoc.
-Cześć.
Dziewiętnastolatek położył się i znów przypominał sobie wspólnie spędzony czas z Elizą. Cholernie tęsknił. Postanowił, że jutro pojedzie do ukochanej. Potrzebował jej. Wiedział, że sam nie da sobie rady. Miał nadzieję, że ona go nie odrzuci.
.........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Dziś trochę o chłopakach xD W następnym rozdziale będzie się działo :D Zachęcam do komentowania, bo jest to motywacja do dalszego pisania. Bez komentarzy ciężko, bo nie wiem czy wam się podoba czy nie :/ Oczywiście mam nadzieję, że tak, ale chciałabym to potwierdzić widząc wasze komy ;) Jeśli macie jakieś pomysły dotyczące dalszych losów bohaterów to chętnie posłucham xD Swoje propozycje możecie pisać pod postami, na mojego fb: https://www.facebook.com/panda18xD, albo na aska: http://ask.fm/AniaPankiewicz Pozdrawiam i życzę miłego czytania ;*
Ania
-Kretyn! - odkrzyknął Kraus i również się uśmiechnął. Widział, że jego przyjaciel powoli wraca do siebie. Rozmowa z Elizą pomogła. Marinus wybrał "13 DZIELNICA", ponieważ to ich ulubiony film.
Tymczasem Andreas rozebrał się i wszedł do wanny, która była już wypełniona po brzegi gorącą wodą i pianą. Zanurzył się po szyję i starał się zrelaksować. Zaczął myśleć o Elizie i o ich pierwszym razie, który mieli w urodziny dziewczyny. Brakowało mu bliskości i gorących namiętnych pocałunków z ukochaną. Tak bardzo zatracił się we wspaniałych wspomnieniach, że jego przyrodzenia zaczęło twardnieć, a sam Andreas poczuł, że musi porozmawiać z Elizą. Po kilkunastu minutach wyszedł z wanny, wytarł się czystym, pachnącym, miękkim ręcznikiem, założył slipki i stanął przed lustrem. Sięgnął po maszynkę do golenia i żel. Wycisnął trochę i rozprowadził równomiernie na brodzie i szyi. Zmoczył maszynkę i zaczął się golić. Oczywiście skutkiem bycia myślami gdzie indziej a robieniem czego innego były liczne zacięcia i krwawienia z rozciętych miejsc na brodzie. Po jakimś czasie krew zakrzepła i chłopak wyszedł z łazienki. Marinus spojrzał na niego i zrobił głupią minę, bo zauważył, że przyjaciel jest jakiś nieobecny.
-Ubierz się patafianie! - rzucił w niego poduszką. Chciał trochę rozładować napięcie.
-Nie masz co robić? - zapytał uśmiechnięty Welli i odrzucił poduszkę Krausowi.
-Najwyraźniej. Ale widzę, że nieźle się bawiłeś. - jego wzrok z twarzy powędrował na członka, któremu chyba brakowało miejsca w slipkach, bo wyraźnie się odznaczał.
-Zboczeniec.
-Chyba ty! Muszę ci powiedzieć, że nieźle się trzymasz. Kiedy ostatnio byłeś na siłowni?
-Kilka dni temu. A co? Podoba ci się mój sześciopak? - odpowiedział dumny Andreas.
-Oczywiście, że nie! - powiedział Marinus i zaczął się śmiać. - Ty chyba jeszcze mojego nie widziałeś!
-Nie ma się co patrzeć na tą twoją oponę!
-Jak to nie ma? Patrz! - chłopak zdjął koszulkę i stanął wyprostowany, pokazując przyjacielowi swój umięśniony brzuch.
-Uuuu, nie doceniałem cię. - odrzekł Andreas.
-A no widzisz. - uśmiechnięty Marinus usiadł na fotelu.
-Serio nie doceniałem cię. Nie myślałem, że tyle żresz! - powiedział chłopak i zaczął się śmiać.
-Osz ty!!! - Kraus zerwał się z fotela i pobiegł do pokoju za przyjacielem. Złapał go jeszcze na korytarzu i zaczęli się okładać. Oczywiście po przyjacielsku, żeby nie było żadnych siniaków itp. Pięć minut później obaj usiedli na podłodze i dyszeli ze zmęczenia. Byli jak bracia. Czasami zachowywali się jak małe dzieci, na przykład przed chwilą. Wiedzieli, że mogą sobie zaufać.
-Dzięki. - powiedział Andreas.
-Za to, że cię zaatakowałem? Luzik. Mogę to robić częściej. - zaśmiał się Marinus.
-Debil. A tak już na poważnie to jaki film oglądamy?
-Fajny.
Podnieśli się z podłogi. Andreas poszedł do pokoju ubrać się. Założył spodnie od piżamy i zwykłą koszulkę. Zanim udał się do salonu, nalał sobie soku do szklanki, a przyjacielowi wziął piwo z lodówki. Popcorn był już w salonie. Gdy już razem z Krausem zaczął oglądać, znów przypomniał sobie o Elizie. Skoczek zauważył ponowną nieobecność Welliego.
-Co znów? - spytał Marinus.
-Nic. Sorry, ale pójdę już do siebie. Jakoś dziś na niczym nie mogę się skupić. Dobranoc.
-Cześć.
Dziewiętnastolatek położył się i znów przypominał sobie wspólnie spędzony czas z Elizą. Cholernie tęsknił. Postanowił, że jutro pojedzie do ukochanej. Potrzebował jej. Wiedział, że sam nie da sobie rady. Miał nadzieję, że ona go nie odrzuci.
.........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Dziś trochę o chłopakach xD W następnym rozdziale będzie się działo :D Zachęcam do komentowania, bo jest to motywacja do dalszego pisania. Bez komentarzy ciężko, bo nie wiem czy wam się podoba czy nie :/ Oczywiście mam nadzieję, że tak, ale chciałabym to potwierdzić widząc wasze komy ;) Jeśli macie jakieś pomysły dotyczące dalszych losów bohaterów to chętnie posłucham xD Swoje propozycje możecie pisać pod postami, na mojego fb: https://www.facebook.com/panda18xD, albo na aska: http://ask.fm/AniaPankiewicz Pozdrawiam i życzę miłego czytania ;*
Ania
Szupi :D
OdpowiedzUsuńNie szalej kocie :*
OdpowiedzUsuńBędę ;*
OdpowiedzUsuń