poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wyjazd

Eliza wstała po godzinie 13. Poszła do kuchni zrobić sobie herbatę i coś do jedzenia. Niestety jej lodówka po wczorajszej imprezie świeciła pustkami. Szybko wygrzebała z kieszeni szlafroka komórkę i zamówiła sobie pizzę. Woda się zagrzała, więc dziewczyna zalała sobie mały woreczek z suszonymi liśćmi. To była jedna z jej ulubionych herbat - zielona. Siadła przy stole i nieprzytomnie patrzyła na małego kiciusia, który słodko zasnął na jej kolanach. Siedziała tak około pół godziny do momentu kiedy przywieźli jej pizzę. Usłyszawszy dzwonek do drzwi delikatnie wstała, poszła do pokoju po portfel odkładając przy tym kotka na swoje łóżko. Otworzyła drzwi wejściowe i albo miała zwidy albo tak było na prawdę - zobaczyła, że przed jej mieszkaniem stoi Karl. 
-Cześć - powiedział nieśmiało.
-Cześć. Ty pracujesz w pizzerii? - zapytała Eliza troszkę zdziwiona.
-Dorywczo. Proszę, twoja pizza. - podał dziewczynie kwadratowe opakowanie.
-Dzięki. Ile?
-4,50 euro.
-Ok. Proszę.
-Dzięki. Wiesz może co się dzieje z Tamarą? Czemu nie odbiera?
-Ty się jeszcze pytasz czemu? Przecież ona nie chce cię znać. Sorry ale zaraz muszę iść do pracy.
-To nie przeszkadzam, pa.
-Pa. - Zamknęła drzwi i udała się do kuchni skonsumować pizzę. Gdy zjadła drugi kawałek, przypomniała sobie, że w jej łóżku śpi Andreas. Poszła więc do swojej sypialni lecz na łóżku nie zobaczyła chłopaka. Na podłodze też nie (przypuszczała, że spadł). Złapała za telefon i wykręciła numer ukochanego. Długo nikt nie odbierał. nagrała mu wiadomość głosową i miała nadzieję, że niedługo powinien oddzwonić. Nie musiała długo czekać. Około 5 minut później doczekała się telefonu od Welliego. 
-Przepraszam, że tak bez uprzedzenia wyszedłem, ale zadzwonił trener i musiałem szybko być u niego. Wszystko Ci wynagrodzę. - Tłumaczył się chłopak.
-Nie trzeba. Chciałam się tylko dowiedzieć kiedy wrócisz.
-Kiedy? Chyba dopiero pod koniec sierpnia albo na początku września. Są zawody. Taka moja praca.
-Co? Aż tyle czasu muszę czekać? No trudno. Kto kocha ten poczeka. - odpowiedziała trochę zawiedziona.
-Będę cholernie tęsknił. Obiecuję, że codziennie będziesz odbierała ode mnie telefon albo smsa. Ok?
-Ok. Kocham Cię.
-Ja Ciebie bardziej.
-Muszę kończyć bo za godzinę lecę do pracy.
-Porozmawiajmy jeszcze chwilę. Chcę słyszeć twój głos, za którym tak tęsknię.
-Głupek. - Zaśmiała się Eliza. - Serio muszę kończyć. 
-Szkoda. Pamiętaj o mnie.
-Zawsze i wszędzie. - Znów się zaśmiała. - Pa. Całuski.
-Wzajemnie. - Po jego słowach Eliza się rozłączyła.
Położyła telefon na szafkę, podeszła do szuflady alby wyjąć świeżą bieliznę, lecz nagle odechciało jej się iść do pracy. Chyba nadal była zmęczona po imprezie i po dłuższym rozmyślaniu postanowiła nie iść do siłowni. Położyła się na łóżko i zasnęła. Obudził ją hałas za oknem. Wyjrzała i zobaczyła trzech robotników z młotami pneumatycznymi.
-O nie! Znów? Jejku... - Całkiem zapomniała, że przed blokiem mają robić nowy chodnik i chyba właśnie zaczęli. Załamana poszła do salonu gdzie natknęła się na ogromny syf. 
-I tradycyjnie wszystko muszę sprzątać sama. Od nikogo żadnej pomocy...
Po trzech godzinach sprzątania, Eliza postanowiła wyjść na spacer, a konkretnie po zakupy. Nie chciało jej się daleko iść i dlatego weszła do najbliższego sklepiku i kupiła tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Oczywiście postanowiła nagrodzić się za ten trud posprzątania tego ogromnego bałaganu i kupiła sobie wielkie opakowanie lodów orzechowych. Wróciwszy do domu zadzwoniła do Klaudii i spytała czy mogłaby przyjechać na kilka dni. Spakowała w torbę kilka ciuchów, kosmetyczkę, zaniosła kotka do sąsiadki i poszła na przystanek autobusowy. Zostawiła Tamarze karteczkę, żeby nie myślała, że uciekła. Wieczorem była już u siostry. Klaudia od razu zauważyła, że Eliza ma doła i że musi pobyć chwilę sama. W końcu to siostry i obie wiedzą najlepiej jak się porozumiewać. nawet bez słów....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ten rozdział trochę o Elizie. A nawet trochę bardzo. Wiem, że jest nudny ale nie miałam weny. Przepraszam. Obiecuję, że w następnym będzie się więcej działo :* I do pomocy będzie jeszcze jedna osoba, ale o tym może później :D Z resztą jak przeczytacie kilka jej rozdziałów to ją lepiej poznacie :D Ania.

2 komentarze:

  1. No rzeczywiście trochę nudny ;P
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy :D Niedługo powinna się pojawić :D

    OdpowiedzUsuń