Imprezowe szaleństwa
niedziela, 8 stycznia 2017
Od dziś będzie tylko lepiej... Oby.
Następnego dnia Eliza bardzo późno wróciła do domu. Do 23 była na siłowni i marzyła o gorącej kąpieli i ciepłym łóżku. Gdy otworzyła drzwi cos jej nie pasowało. W kuchni zaważyła brudne naczynia po kolacji. Tylko, że jej cały dzień nie było... Pomyślała o Tamarze. Przecież ma drugi komplet kluczy. Lecz to nie przyjaciółka spała w jej pokoju.
-Andreas! - krzyknęła Eliza otwierając drzwi do swojego "królestwa".
-Yyyy no ja... A kto by inny? -odpowiedział jej nieprzytomny. Dziewczę podeszła do niego i mocno go przytuliła. Skoczek odwzajemnił uścisk i pogładził jej włosy.
-Tęskniłem, wiesz?
-Wiem. Ja za Tobą też. Dawno przyjechałeś?
-Przed południem. Masz pozdrowienia od chłopaków.
-Dziękuję.
-Przepraszam, że przyszedłem tu, ale tak bardzo chciałem się z Tobą zobaczyć.
-Przecież wiesz, że zawsze możesz tu być.
-Wiem, ale jednak wypadałoby Cię o tym poinformować.
Zapanowała cisza. Żadne z nich nie wiedziało co powiedzieć. Po dłuższej chwili milczenie przerwał Welli.
-Jak do mnie dzwoniłaś ostatnio to mówiłaś serio?
-Chyba tak.
-Wiesz, nie chcę się narzucać ani...
-Wiem. -przerwała mu -Po prostu to chyba już ten czas.
-Jesteś pewna? -chłopak nadal nie mógł uwierzyć w to, co powiedziała mu Eliza. W głębi serca miał na to nadzieję, ale od czasu gdy oddała mu pierścionek nie był niczego pewny.
-Kocham Cię i nigdy się to nie zmieni, pamiętaj. Nawet jesli czasami mi odwala to uwierz, że nigdy nie chcę żeby coś Ci się stało.
-Ja... Też Cię kocham. - te słowa wypowiedziane szeptem uwolniły wszystkie emocje skrywane w najdalszych zakątkach serca dziewczyny. Oboje zrozumieli. Ten czas spędzony osobno, te przepłakane noce, te ponad dwa lata rozłąki, ta świadomość, że juz nigdy może im się nie udać...A teraz? Teraz siedzą przytuleni, zatraceni w szczerym pocałunku i wierzą, że tak będzie najlepiej.
sobota, 7 stycznia 2017
Zmiany
Znów te dziwne sny... Andreas zerwał się w środku nocy i nie mógł się uspokoić. Wiedział, że jak tylko nastanie dzień, musi jechać do Elizy i spróbować jeszcze raz ją przekonać o tym, jak bardzo ją kocha. Tylko czy ona znów nie powie "przepraszam, ale chyba jeszcze za wcześnie abym mogła Ci ponownie zaufać". Przez ciągłe myślenie nad tym skoczek zasnął dopiero przed 5.
Minęły trzy tygodnie. Andi od początku próbuje zdobyć zaufanie niegdyś swojej narzeczonej. Nie jest nachalny, ale prawie codzienne rozmowy z Elizą sprawiają, że czuje się on coraz lepiej i nie tylko on to zauważa. W zawodach tez radzi sobie całkiem przyzwoicie. Dziewiętnastolatka stara się stopniowo okazywać swoje emocje wobec Niemca, lecz najchętniej rzuciłaby się mu na szyję i zapomniała o całym świecie. Niestety obiecała sobie, że musi zauważyć starania Andrsasa i co jak co, ale chce się tego trzymać.
Rok 2016
Eliza niedawno skończyła 20 lat. W jej życiu zaszło wiele zmian. Tamara wyprowadziła się do Marinusa, Filemon nadal gubi sierść, jej stosunki z Camilą się poprawiły, siłownia stała się bardzo popularna i przynosi spore zyski dzięki czemu dziewczyna pozwoliła sobie na zatrudnienie trzech osób, które pomagają jej w pracy. Dzięki temu ma więcej czasu dla siebie. Prawdę mówiąc trochę brakuje jej Tamary i jej ciągłego narzekania, fochania się, śmiechu i dowcipów. Wie jednak, że w każdej chwili może do niej zadzwonić i pogadać. A co z Andreasem? Hmmm... W sumie to chyba jest spoko. Teraz zaczął się sezon zimowy i skoczek aktywnie bierze w nim udział. Eliza jako bliska mu osoba oczywiście wspiera go, trzyma kciuki i dmucha pod narty. Ogląda wszystkie konkursy w tv, bo niestety w tej chwili nie ma możliwości bycia z przyjacielem na skoczni. Jednak z pomimo tego po każdym skończonym konkursie dzwonią do siebie i wszystko analizują.
Styczeń 2017
Właśnie skończył się TCS. Walka była do samego końca. Pojawiło się kilka zaskoczeń ale jakże pozytywnych. Andi zajął 22 miejsce w generalce.
-Halo?
-Cześć. Masz chwilkę?
-Dla Ciebie zawsze. - Welli ucieszył się, że Eliza do niego zadzwoniła.
-Jak się czujesz? - spytała jak zawsze dziewczyna.
-Od razu lepiej. - Można było się domyślać, że skoczek się uśmiechnął.
-To dobrze. Kiedy wracasz?
-Jutro rano mam samolot.
-Mogę Ci coś powiedzieć? - spytała niepewnie.
-Oczywiście. Ale czy coś się stało? Wszystko w porządku? Wiesz, tak tylko orientacyjnie pytam.
-No pewnie że wszystko ok. Po prostu... Andreas... Ja...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po tylu miesiącach przerwy powracam do was z kolejnym rozdziałem. Mam nadzieję, że tak jak Andreas zdobywa od początku zaufanie Elizy, tak i ja zdobędę wasze :) Nie wiem jak często będą się pojawiały kolejne części i czy dziewczyny będą chciały pisac razem ze mną. Wszystko wyjdzie w praniu :D Tradycyjnie zachęcam do komentowania i polecania ;) ~Ania :*
Minęły trzy tygodnie. Andi od początku próbuje zdobyć zaufanie niegdyś swojej narzeczonej. Nie jest nachalny, ale prawie codzienne rozmowy z Elizą sprawiają, że czuje się on coraz lepiej i nie tylko on to zauważa. W zawodach tez radzi sobie całkiem przyzwoicie. Dziewiętnastolatka stara się stopniowo okazywać swoje emocje wobec Niemca, lecz najchętniej rzuciłaby się mu na szyję i zapomniała o całym świecie. Niestety obiecała sobie, że musi zauważyć starania Andrsasa i co jak co, ale chce się tego trzymać.
Rok 2016
Eliza niedawno skończyła 20 lat. W jej życiu zaszło wiele zmian. Tamara wyprowadziła się do Marinusa, Filemon nadal gubi sierść, jej stosunki z Camilą się poprawiły, siłownia stała się bardzo popularna i przynosi spore zyski dzięki czemu dziewczyna pozwoliła sobie na zatrudnienie trzech osób, które pomagają jej w pracy. Dzięki temu ma więcej czasu dla siebie. Prawdę mówiąc trochę brakuje jej Tamary i jej ciągłego narzekania, fochania się, śmiechu i dowcipów. Wie jednak, że w każdej chwili może do niej zadzwonić i pogadać. A co z Andreasem? Hmmm... W sumie to chyba jest spoko. Teraz zaczął się sezon zimowy i skoczek aktywnie bierze w nim udział. Eliza jako bliska mu osoba oczywiście wspiera go, trzyma kciuki i dmucha pod narty. Ogląda wszystkie konkursy w tv, bo niestety w tej chwili nie ma możliwości bycia z przyjacielem na skoczni. Jednak z pomimo tego po każdym skończonym konkursie dzwonią do siebie i wszystko analizują.
Styczeń 2017
Właśnie skończył się TCS. Walka była do samego końca. Pojawiło się kilka zaskoczeń ale jakże pozytywnych. Andi zajął 22 miejsce w generalce.
-Halo?
-Cześć. Masz chwilkę?
-Dla Ciebie zawsze. - Welli ucieszył się, że Eliza do niego zadzwoniła.
-Jak się czujesz? - spytała jak zawsze dziewczyna.
-Od razu lepiej. - Można było się domyślać, że skoczek się uśmiechnął.
-To dobrze. Kiedy wracasz?
-Jutro rano mam samolot.
-Mogę Ci coś powiedzieć? - spytała niepewnie.
-Oczywiście. Ale czy coś się stało? Wszystko w porządku? Wiesz, tak tylko orientacyjnie pytam.
-No pewnie że wszystko ok. Po prostu... Andreas... Ja...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po tylu miesiącach przerwy powracam do was z kolejnym rozdziałem. Mam nadzieję, że tak jak Andreas zdobywa od początku zaufanie Elizy, tak i ja zdobędę wasze :) Nie wiem jak często będą się pojawiały kolejne części i czy dziewczyny będą chciały pisac razem ze mną. Wszystko wyjdzie w praniu :D Tradycyjnie zachęcam do komentowania i polecania ;) ~Ania :*
niedziela, 25 października 2015
Pomoc
-Nie wiem co Cię napadło. Od rana chodzisz jakby ci ktoś obiecał ciastko i go nie dał. Eliza co jest? Coś się stało? - Tamara martwiła się zachowaniem przyjaciółki. - Może najpierw gorąca czekolada? - Zaproponowała.
-Yyyyy... Co?
-I do tego mnie nie słuchasz! - Tamara próbowała przywrócić Elizę do porządku. - Ogarnij się!
-Przepraszam. Po prostu mam ciężki dzień, ok? - dziewczyna próbowała się wymigać.
-O 7? Serio?
-Tak. Daj mi spokój.
-O nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
-Ugh. - westchnęła i odsunęła z hukiem krzesło.
-Uspokój się, jesteś w pracy! Idę po czekoladę.
Tamara, pomimo tego, że Eliza nie chciała jej nic powiedzieć, nie chciała odpuścić. Po kilku minutach wróciła z dwoma kubkami gorącego napoju.
-Masz. I mów o co chodzi.
-Muszę?
-Nie, ale jestem Twoją przyjaciółką i chciałabym wiedzieć czemu tak dziwnie się zachowujesz.
-Andreas.
-Co Andreas?
-Tęsknię. Bardzo. - mówiąc to, Eliza miała nieobecny wyraz twarzy.
-Nie możesz zadzwonić?
-Oszalałaś, prawda? Niech sam zadzwoni. Ja nie mam zamiaru. Gdyby mu na mnie zależało, to już dawno by to zrobił.
-Jezu czemu taka jesteś?
-Jaka?
-Taka... zwykła. "Jakby mu zależało, to już dawno by to zrobił." A może on myśli tak samo o Tobie?
-Haha, na pewno. - powiedziała ironicznie Eliza.
-Daj telefon.
-Nie.
-Jesteś beznadziejna! - Tamara zaczęła się śmiać i rzuciła w przyjaciółkę jej bluzą. - I uwierz, że nie pójdziesz wcześniej do domu. Nie ma takiej opcji. Nie możesz mnie zostawić samej.
-Pójdę po świeże ręczniki.
Widać było, że ta rozmowa trochę pomogła.
-Yyyyy... Co?
-I do tego mnie nie słuchasz! - Tamara próbowała przywrócić Elizę do porządku. - Ogarnij się!
-Przepraszam. Po prostu mam ciężki dzień, ok? - dziewczyna próbowała się wymigać.
-O 7? Serio?
-Tak. Daj mi spokój.
-O nie. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
-Ugh. - westchnęła i odsunęła z hukiem krzesło.
-Uspokój się, jesteś w pracy! Idę po czekoladę.
Tamara, pomimo tego, że Eliza nie chciała jej nic powiedzieć, nie chciała odpuścić. Po kilku minutach wróciła z dwoma kubkami gorącego napoju.
-Masz. I mów o co chodzi.
-Muszę?
-Nie, ale jestem Twoją przyjaciółką i chciałabym wiedzieć czemu tak dziwnie się zachowujesz.
-Andreas.
-Co Andreas?
-Tęsknię. Bardzo. - mówiąc to, Eliza miała nieobecny wyraz twarzy.
-Nie możesz zadzwonić?
-Oszalałaś, prawda? Niech sam zadzwoni. Ja nie mam zamiaru. Gdyby mu na mnie zależało, to już dawno by to zrobił.
-Jezu czemu taka jesteś?
-Jaka?
-Taka... zwykła. "Jakby mu zależało, to już dawno by to zrobił." A może on myśli tak samo o Tobie?
-Haha, na pewno. - powiedziała ironicznie Eliza.
-Daj telefon.
-Nie.
-Jesteś beznadziejna! - Tamara zaczęła się śmiać i rzuciła w przyjaciółkę jej bluzą. - I uwierz, że nie pójdziesz wcześniej do domu. Nie ma takiej opcji. Nie możesz mnie zostawić samej.
-Pójdę po świeże ręczniki.
Widać było, że ta rozmowa trochę pomogła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)